Ja wiedziałam, że nadchodzi czas,
 w którym za nic nie chciałabym się znaleźć.
Byłam tego w pełni świadoma,
lecz wtedy nie musiałam się tym zajmować.
Odpychałam tą myśl, nie miała prawa mnie ranić.
Wydawała się taka odległa.

Cieszyłam się moim czasem do ostatnich chwil.
Nie obawiałam się, nie pozwalałam sobie na strach.
Korzystałam z radości, kiedy jeszcze mogłam.
Kiedy jeszcze miałam z kim tą radość dzielić.
Mogłam to robić codziennie.

Czas nie chciał się zatrzymać, nie chciał też iść do tyłu.
Zostałam zmuszona do przyjęcia niechcianego.
Desperacko próbowałam łapać wspomnienia,
umykające mi pomiędzy palcami.
Próbowałam wracać do przeszłości,
odtwarzać ją na nowo,
lecz czas brutalnie dawał mi do zrozumienia,
 że nie zamierza niczego powtarzać.

Nie chcę patrzeć na tygodnie,
nie chcę patrzeć na lata.
Nie chcę trwać w czasie, który nie jest taki jak kiedyś.
Moja obrona jest bolesna.
Próbując biec w stronę przeszłości,
daję możliwość teraźniejszości by mnie raniła,
bo ja muszę być złapana. 
Sama wybieram jej broń - bezlitosne kły,
ostre pazury, które chcą przeciągnąć mnie na swoją stronę.

Mogłabym się pogodzić z moim oczywistym losem.
Czas wyciąga ku mnie dłoń, 
a gdy ja nie chcę dać się prowadzić,
traktuje mnie okrutniej.
Jeżeli nie będę próbowała omijać nieuniknionego,
to może byłabym znowu radosna?

Mam nadzieję,
że mi się uda.
Lecz nigdy nie dam sobie zapomnieć
 o mojej wspaniałej przeszłości.

Twoje oczy są takie niewyraźne.
Jakby zimne, jakby niechętne.
Coś skrywają.
Gdy nie patrzysz w moją stronę,
 potrafię dostrzec w nich  łzy.
Wieczne łzy tęsknoty.

Za to twoje oczy są stale czujne.
Obserwują ludzi, wychwytują cudze spojrzenia.
Mogą przejrzeć każdego, jakby nie tylko patrzyły,
ale także słuchały.
Wykryją kłamstwo.

Z kolei twój wzrok jest pełen natchnienia.
Młody, czuły, a nawet spragniony.
Tak, widać w nim chęć życia,
ciekawość każdej chwili. 
Widać ten błysk nadziei.

Tylko twoich oczu nie umiem opisać.
Może nigdy nie czułam tego, co one przedstawiają,
zatem ciężko mi to rozpoznać?
Pewnie dlatego nie potrafię zrozumieć twoich zachowań.
Pewnie dlatego mnie denerwujesz.


A twoje oczy kiedyś były inne.
Biły od nich energia, optymizm. 
One potrafiły zachęcić do działania. 
Aby twoje oczy mogły pokazywać tylko radość,
trzeba było trochę się oszukać,
 przymknąć oko na niektóre sprawy.
Teraz, kiedy już wiesz, iż to nie sprawiło, że te sprawy zniknęły
twoje oczy stały się niezdecydowane. 
Jakby przyzwyczaiły się do swojego pozytywnego "wyglądu"
i nie mogły pogodzić się ze zmianą panującą w twojej głowie.
One nie chcą przyjąć prawdy.


Niech słowo zostanie zgaszone słowem,
niech śmierć skończy się śmiercią.
Płomieniem gaśmy pożar,
zło oddawajmy z rąk do rąk.
Mścijmy się, mścijmy!
Rozsiewajmy gniew i złość!
Niech zazdrość zapanuje,
 a wybaczenie odejdzie w zapomnienia głąb.

Pamiętajmy o tych błędach,
jakich dopuścili się przyjaciele.
Skreślmy ich z naszej listy,
niech cierpią bardziej niż my!
Gardźmy wrażliwymi, gardźmy tymi, którzy krusi!
Oni na nic się nie zdadzą, na co nam ich uczucia?
Na co nam ich miłość, podczas gdy my mamy płomień!

Spalmy te listy, spalmy te wiersze!
Niech języki ognia pochłoną też zysk!
Ten żar tlący się w sercach pełnych nienawiści,
ten czarny dym panujący w ich wnętrzu.
On ich więzi, oni nie znają drogi ucieczki.
Oni nie widzą, nie widzą cierpiących dusz.
Oni nie słyszą, nie słyszą o litość krwawych próśb.
Oni nie czują, nie czują niczego prócz pustki.
Oni nie chcą, nie chcą niczego prócz władania.

Tak, stwórzmy królestwo nienawiści.
Gdy spłonie już wszystko, co posiadamy
i w sercach zapanuje bieda,
za to w oczach bogactwo łez,
zaczniemy szukać człowieka.
On jedyny nam pozostanie.


Mogę pytać:
Kiedy to się skończy?
Jutro, za miesiąc,
czy będzie się ciągnąć przez całe życie?

Po co to wszystko?
Nie widzę sensu,
nie rozumiem dlaczego wszystko nagle jest złe.
Kto mi wytłumaczy?

Czemu akurat mi się to przytrafia?
Inni ludzie mogą spać spokojnie,
podczas gdy ja pamiętam tylko bezsenne noce.
Kogo mam winić za wybranie mnie?
"- Chcesz powiedzieć, że... nawet jeśli jutro przeżyję, będę uciekał przez całe życie?
- Tego nie powiedziałem. Możesz uciekać albo walczyć. Zawsze jest wybór." - Michelle Paver
Kiedy? Ile? Po co? Dlaczego?
Na te wszystkie pytania nie uzyskasz odpowiedzi,
 jaka jest ci potrzebna. 
Spróbuj zatem sformułować pytanie tak, 
żeby dało ci rozwiązanie,
które rzeczywiście ci pomoże.

Co mam zrobić, aby było lepiej?
Z kim mam porozmawiać?
Czy chcę, aby się wszystko zmieniło?

Na te pytania sam znasz odpowiedź.
Zastanów się.
Działaj.

Tyle uczuć,
tyle pragnień, marzeń, a nawet planów
zostało stłumione.
Brutalnie wygaszone.
Zmuszone do milczenia.

Ale one nie odejdą.
Jasne, że będą się błąkać
w bezsensownej otchłani zapomnienia,
ale nie odejdą.
Czego raz się doznało
czy w świecie zewnętrznym, 
czy wewnętrznym,
zostaje w nas na zawsze
 jako przeżycie, doświadczenie.
To wszystko nas buduje.

Lecz okropne jest, żyć z poległymi marzeniami,
które nigdy nie ujrzały światła dziennego.

Mnóstwo słów zostało rzucone na wiatr.
One wszystkie były zbyt puste, by nie odlecieć.
Nawet część nie została wypełniona czynami.
Wszystko zostało odrzucone.
Teraz jest wypychane
 do najgłębszych pieczar zapomnienia.