Syropim wężykiem wyfrunęła bolesna
w maryjnym pośpiechu zastygła
połyskliwa, zarosła pod polikiem
wygiętym do rozprysku suchoty
krzywym - rwący ślinotok porywczy
z ostrzem w gardzieli, duchem w płucach
zatrzaśniętym, smutny
co krzyż wyciąga
i klatkę ściska.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz