kwiaty i anioły


byłam zbudowana z
wiecznego światła
morskiej otchłani
wiekowych pni
gór
żyznej ziemi

został ze mnie lichy kwiat
o ledwie otwartym kielichu
opuszczonym liściu
podsuszoną łodyżką

ledwie
słyszalnym
zapachu

wątłej
woni
szeptu

ochrypłym
aromacie
syku
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Archiwum bloga

  • ►  2020 (2)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2019 (2)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (1)
  • ►  2018 (3)
    • ►  września (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ▼  2017 (11)
    • ►  września (2)
    • ►  czerwca (2)
    • ▼  maja (5)
      • mienią się szklane, ale tylko dlatego, że c...
      • Ósmego dnia  Pójdę tam gdzie ja zechcę Gdzie...
      • byłam zbudowana z wiecznego światła morskiej...
      • Słowa są dziwne. Niby się przydają, a jednak zd...
      • neon w płynie piorun w tafli chwiejne ist...
    • ►  kwietnia (2)
  • ►  2013 (10)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2012 (36)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (4)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (6)
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (5)
Obsługiwane przez usługę Blogger.