miododajnym płaczem parsknęłam
po krągłości skóry spływ
przez jabłczane drżenie chich
wyminięte palcem - syknął
na nosku parnym, policzku
słodyczą wilgotnej szyi
dusznym oparem karmelowego
wrzących kilka babęlków
ciepłego chichotu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz