Gdzie są oczy tak zakłamane
słowo fałszywe, obietnice złamane
Gdzie jest ta maska z cudzych zagubionych piór
Dlaczego na kogoś zawsze czyha twój sznur

Ale dzisiaj
ten błysk w oku, gdy znajdziesz myśl zapomnianą
uśmiech nieśmiały okalający słodką buzię rumianą
drżący szept wspominający rozmowę krwawą
ta dziecięca mina, kiedy oczy piękne łzawią

Ale dzisiaj
prawda, perłą chowaną w sercu
nie będzie chroniona
poraniona na zawsze przez ukrytych morderców
samo serce ich chowa

Ale dzisiaj
gdzie są oczy tak zakłamane?

Gdy demony, upiory i diabły
z opowieści twoich snów
uciekną spod dziecięcych łóżek
spłoną wraz z pierwszym blaskiem wiosny
utoną wreszcie we łzach trwogi
zamknął swe oczyska
umrą z głodu i pragnienia
one
one nigdy nie odeszły
one nigdy
a ty
patrzysz w górę, na anioły, głupcze
jutro z twoich ust buchnie płomień
jutro zadusisz w szponach żywe serca
jutro przytrzymasz miłość pod taflą świętej wody
jutro rozszarpiesz rozkrwawione gardła
przetniesz po kolei każdą siną żyłę.

Demony
nie umierają
razem z ich świątynią.