Dusza nagle została uwolniona.
Ona stanęła na pograniczu naszego świata,
a tego, do którego tylko ona może wejść.
Bez ciała, bez tego więzienia,
które pozwala jej być jedynie "tutaj".
Dusza przez moment, przez te kilka marnych chwil
mogła poczuć wolność.
A przynajmniej wydawać się mogło, że to poczuła,
o ile tak to się nazywa.
Zrozumiała, dowiedziała się co tam jest.
Tam, poza ciałem.
Chciała zostać, chciała pójść dalej w tą stronę.
Raj był tak blisko.
O ile odległość jest tam różnicą.
Lecz wróciła do klatki,
do swojej dotychczasowej izolatki.
Ale ona już wie, a jej ciało się domyśla,
że kiedyś tam powróci.
"In the night, the stormy night, she'll close her eyes,In the night, the stormy night, away she'd fly,And dreams of paradise" - Coldplay
To był przypadek,
tak nie miało być.
Próbna śmierć,
śmierć kliniczna.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz