Każdy wysyła jakąś energię do otoczenia.
To jest jak aura unosząca się wokół nas.
Ona nie ma koloru, kształtu, zapachu,
choć można ją kojarzyć z tymi rzeczami.
Ją się po prostu wyczuwa.
Od niektórych osób bije ich naturalny chłód.
Już z daleka wydają się być niezależne,
może czasem zarozumiałe.
Inni za to są ciepli,
każdy myśli, że są otwarci na świat i na nowości.
To właśnie jest ta aura.
Ukrywa się za spojrzeniem,
stylem bycia,
sposobem poruszania się,
śmiechem.
"To jest w Tobie, ta wewnętrzna siła" - Tes
Niektórzy ludzie odpychają innych tylko tym, że są.
Że istnieją.
Ich energia zakłóca działanie innych energii.
Ludzie czują dyskomfort i chcą odejść jak najdalej.
Miłość od pierwszego wejrzenia?
Tak, to sprawa energii...
Nie ma dwóch tych samych aur.
Mogą być jedynie podobne.
Czasami, gdy dwie osoby często spędzają ze sobą czas,
to wydają się być podobne, jakby łączyło ich tak dużo rzeczy.
Spowodowane jest to zmieszaniem się ich energii.
Tak długo na siebie oddziaływali, że zaczęli przyjmować sygnały,
dosłownie je wchłaniać.
Gdy opuści nas ktoś bliski,
czujemy jakby pustkę.
Dzieje się tak z prostej przyczyny.
Część naszej aury zniknęła.
Przepadła razem z tą osobą.
Czegoś brakuje.
Już zawsze będzie brakować.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz