Tak, jest we mnie ta pięciolatka
którą byłam czternaście lat temu
Ale to nie nią płaczę
kiedy boję się
co pomyślą
Kiedy cofam się przed śmiechem
Kiedy drżę zamiast krzyczeć
Kiedy pochlipuję zamiast ryczeć
patrząc w oczy matki zaciskam usta
mijając znajome twarze serce zaczerniam
Kiedy żałuję, tęsknię,
powstrzymuję się od marzeń
nie nią, pięcioletnią,
lecz dziewiętnastoletnią płaczę
Jestem tu przed Wami nowa,
Dziewiętnastoletnia
wątpiąca, wątpliwa, wątła, przezroczysta
Narcyza odbiciem (woda nieprzejrzysta)
Echa głosem, kwiatu cieniem
wczoraj sennym marzeniem
Śmieje się tylko zapomnianym uśmiechem
Raduje się tylko przedawnionym wspomnieniem
Całuje nieobecne miłości
Ściska dalekie bliskości
a kiedy kocha,
lecz przez lody i mrozy się nie przedostaje,
wtedy nie sobą, dziewiętnastoletnią,
ale pięcioletnią płacze

