Drżące
śnieżnobiałe skrzydła,
spada na nie para łez,
kilka drobnych płatków śniegu.

Czerwone
łagodne oczy
wypatrują wśród chmur - nieba.
Wśród mroźnych łez - zranionych.

Delikatny
wznosi skrzydła.
Falują, połyskując
tysiącami lodowych igiełek.

Chce się wzbić
w powietrze zalane mrozem.
Pocieszyć świat
bosko natchnionym głosem.

Leć, 
niczym motyl.
Walcz, 
proszę
walcz.


It's too cold outside
for angels to fly.
 Ed Sheeran


Za oknem
opadają liście, a
zima się zbliża.
W środku
opadają emocje, a
pomiędzy zima się zbliża.

Nie widzę
ciepłego słońca, a
wspomnienie o tym
sprawia, że czuję chłód.
Nie widzę
ciepłego uśmiechu, a
wspomnienie o tym
sprawia, że czuję ból.

Coraz bliżej chłodu,
nadchodzi zima, a
ona zamrozi świat.
Coraz bliżej chłodu,
idzie samotność, a
ona zamrozi serca.

Lato, tęsknię za tym ciepłem,
za tym słońcem,
za twym pięknem.
Zima idzie szybkim krokiem
razem z pustką,
razem z mrokiem.

Jak pierwszy śnieg,
pierwsze łzy.
Zimno mi.

Po cichu
rozmawiamy
czasem.

W cieniu
zerkamy
na siebie.

Nikt nie wie
oprócz
 nas.

Nikt
oprócz
nas.

Czuję
lecz bez
zmysłów.

Nie ma czasu
ani miejsc.
Jest ciągle pomiędzy.

Nie wiem, co.
Wytłumacz
mi.


Imię masz dziewczęce,
głos również kobiecy,
lecz słowa zupełnie inne.
Do dziewczyny niepodobne. 

Często nietaktownie,
zawsze z przekleństwami,
rzadko po cichu,
ale czasami słyszę troskę.

Wszyscy mają patrzeć,
zawsze jesteś wszędzie.
"Znów błaznuje" mówią,
jednak widzę, jak się peszysz.

Znowu luźne spodnie,
"nie dba o wygląd" mówią.
Ale przecież właśnie widzę
jak poprawiasz krótkie włosy.

Imię masz dziewczęce,
ale kto cię tak nazywa?
Każdy widzi jak chłopak
w ciele dziewczyny się ukrywa.